Kategoria: Proza

Read More

Zapomniane miasto

Nic nie zwiastowało nieuchronnie nadchodzących wydarzeń. Dni mijały spokojnie, może trochę leniwie, jednak nie były pozbawione trosk. Po wiszącym nad nami niebie regularnie przepływały granatowe obłoki, niekiedy zsyłając letni, orzeźwiający deszcz. Mężczyźni po powrocie z […]

Read More

Na jedno życie

Telefon. Pobiegłam w dół schodów, zastanawiając się, czy barierka, którą chwyciłam, na pewno będzie w stanie powstrzymać nie tylko upadek, ale też cały gniew i to cholernie nieprzyjemne uczucie zaciskające się na szyi. Drugi dzwonek […]

Read More

oswojenie

Hałaśliwość naszych gwarnych miast ogłusza i niebezpiecznie otumania szybujące nad nami mewy. Nieraz zostawałem świadkiem pośpiesznych lądowań całych kluczy ptaków, które, zamroczone wyciem miejskich syren, musiały dojść do siebie, zanim przystąpiły do dalszej części swojej […]

Read More

Wierzba płacząca

Na drodze pomiędzy naszym starym domem a domem naszych dziadków stoi wierzba. Dokładnie pośrodku. Gruby pień i wypływające z niego cienkie gałązki, które nachylają się do samej ziemi i tworzą liściastą kurtynę, za którą chowałyśmy […]

Read More

Mucha

Gdybym była trochę ładniejsza, mogłabym kupić sobie modny ciuch. – A widziała pani sklepowa, jak ta od Kwiatkowskich do kościoła się wystroiła? Takie jakieś pstrokate, kolorowe i jeszcze wielką chustę se zarzuciła. A usta? Mówię […]

Read More

O mokrym psie

Wychodzę z budynku wcześniej niż zazwyczaj, ale zazwyczaj to nie dzisiaj – dzisiaj mam na sobie twoje kolczyki i ogoliłam nogi i wszystko jest nie tak, jak powinno, ale to nic, powtarzam, to nic i […]

Read More

Nauka nie pójdzie w las

Kurwa, kolejny się znalazł, cwaniaczek… Przepraszam, a gdzie pan idzie? Tak, pan. Tam nie ma wejścia, proszę tutaj. Widać chyba napisy, nie? Strzałkę nawet mamy. Proszę, nie ma problemu, ja przeczytam. Wejście. Kasa. Wejście do […]

Read More

Chałupa z G.

Pamiętam jeszcze czas, w którym nie byłam pusta. Kilka dobrze znanych par kroków chodziło wytartą przez codzienność ścieżką. Kilka par rąk zostawiało ślady na pobielonych ścianach i futrynach drzwi, gdy brudnymi od pracy palcami dotykało […]

Read More

ERR_SKED8_DISCONNECTED

Obudziło go jasne, kolorowe światło. Początkowo nie chciał otwierać oczu, by sen całkowicie się nie ulotnił. Obrócił się na drugi bok, a jasność rozbłysła ze zdwojoną siłą. Uchylił powieki, a to, co zobaczył, wprawiło go […]

Read More

Rozlew

Sądzę, że od dłuższego już czasu mogę określać się mianem stałego klienta bistro „Pod konewką”. Od około 538 dni i 3 godzin przychodzę tu jeść śniadania. Podczas gdy moi rówieśnicy ledwo wiążą koniec z końcem […]