Kategoria: Proza

Read More

Śnimy tylko o zmarłych

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam śmierć na własne oczy, bez cienia wahania nazwałam ją Żarłokiem. Żarłok pozostawił z ciotki Oty tylko naciągniętą na kości skórę – całą resztę wyssał, zapewne w ten sam sposób, w […]

Read More

Alicja

Alicja otrzepała kolana i pobiegła dalej, szybciej, za nimi. Ale nie zaczekali. Chłopcy z tylnych siedzeń autobusu nie mają czasu na czekanie. Oni muszą zaraz, już, z górki, wieczny wyścig z czasem i nieważne, czy […]

Read More

Rozkład duszy

Widuję ją codziennie, jak podchodzi do tych okien, odsuwa i zasuwa zasłony. Tak o, bez żadnej konkretnej przyczyny. I patrzy tymi swoimi podkrążonymi oczami na świat, którego dla niej nie ma. Wyciąga te cienkie, miętowe […]

Read More

Stan wyjątkowy

Pierwsza dowiaduje się babcia. Droga do jej mieszkania zajmuje mi najdłużej, bo prawie dwie godziny. Ten czas najczęściej spędzam w ścisku, uwięziony wśród śmierdzących potem ludzi. Człowiek na człowieku, a więc historia na historii – […]

Read More

Po moim trupie

Słucham?! Że niby mi współczujecie? Płaczecie nade mną? Zaraz, zaraz, że co?! Że byłem aniołem na ziemi? I jestem „świętej” pamięci? Moi drodzy żałobnicy, pragnę wam oznajmić, że mam się świetnie. No, już tak nie […]

Read More

Idealny dzień na ryby: historia Sybil

– Widziałam kiedyś mózg rozbryzgany na pościeli hotelowej – powiedziała dziewczynka od niechcenia, jakby opowiadała fabułę nudnego filmu. Nie wspomniała jednak, że zabrała wtedy ze sobą pistolet marki Ortgies kalibru 7,65, którym to jej przyjaciel […]

Read More

Like

Szedł przed siebie, a im bardziej oddalał się od ulicy, tym ciemniejszy wydawał się świat. Wyszedł z małego zagajnika, który teraz oddzielał go od cywilizacji. Nie była to najbardziej restrykcyjna forma samoizolacji, ale w tym […]

Read More

Dalej

Jest jesień, pełna spadającej z drzew czerwieni i żółci. W październiku rozpoczynam nowy etap. Studia. Poznaję roześmianego rudzielca, szaloną blondynkę, ciekawą okularnicę i innych niezwykle utalentowanych ludzi. Wyblakłe kolory przywołujące obrazy rozpaczy stają się barwniejsze. […]

Read More

Pamiętam

  Na początku… Na początku pamiętam, jak nie chciałeś, pamiętam, jak odrzuciłeś. Pamiętam te wszystkie wylane łzy, puste butelki obijające się o siebie w nieskończoność, tak jak nieskończony był ból, który palił i spopielał moje […]