Manifest

 

Na zewnątrz kaleczymy się o ostre kąty algebry i rozbijamy się o alfabet kodu zero-jedynkowego. Świat rządzony przez słowa, a nie literaturę, imituje ją poprzez iluzję matematycznej ścisłości i obiektywności. Uwalniamy zatem chaos – pozornie ujarzmiony pękającymi w szwach systemami różniczek i całek.

Nie dopuścimy do zapomnienia humanistyki, królowej nauk.

 

Chcemy być kreatorami nie marzeń, a celów – być tymi reprezentantami pokolenia, których obawiają się apologeci antyestetycznego i antytwórczego statusu quo. Ożywiamy literaturę, będącą surową interpretatorką świata.

Nigdy nie zgodzimy się na bycie obserwatorami – razem działamy i wykorzystujemy naszą radykalną empatię do patrzenia tam, skąd inni odwracają wzrok. Wierzymy w inkluzywny język i intersekcjonalność. Niezrozumiani piszemy dla  niezrozumianych. Nadwrażliwością odpowiadamy na niewrażliwość świata.

Pisząc, chcemy życia, które oznacza „więcej, wyżej, ważniej”.
 

Napędza nas nienasycony głód tworzenia – w końcu literatura jest niewyczerpywalna. Wierzymy, że kolektywny Ruch Społeczeństwa Artystycznego jest odpowiedzią na System Konsumpcyjnej Produktywności. I wierzymy, że słowa są transkrypcją naszych myśli – najpełniejszym wyrazem jestestwa każdego pisarza.