Read More

wiersze

czArna madonna (negatyw) przedtem u nas we wsi to był nawet taki jeden ale uprzejmy bardzo zawsze dzień dobry dobry wieczór tak śmiesznie wymawiał ale się chwaliło że pięknie po polsku jak przyjechał ksiądz to […]

Read More

l’appel du vide

myślałem że nie dożyję osiemnastki. miał mnie zabrać rak lub haloperidol. klub dwadzieścia siedem woła cichutko. krzyczałem zaciskając pięść w ustach bo przypomniałem sobie przemoc. milczałem jak czterdzieści cztery tysiące innych dzieciaków. żałoba prognozowana i […]

Read More

galaktyka tania mleczna

galaktyka tania mleczna zjada mnie pochłania młodzi gniewni stypendia staże międzynarodowe międzyplanetarne marsy twixy milky waye jadło się za dziecka mówiło żryj mleko będziesz dojny jestem mućka matka mięso weganizm wszedł za późno płynie mi […]

Read More

wiersze

Wymyślę ci rodzinę mój stary wywraca ambony w lesie robi to tak jak się podrzuca z gracją naleśnika chłopak mojego starego robi zupę krem z oczu najpiękniejszych osób spotkanych na ulicy a były mojego starego […]

Read More

czy to On, czy to ja

nie, to nie minie;zwłaszcza, gdy wciąż stoisz blisko,a językiem rzeźbisz epitafium naszej ulotności. po tobie nie zostanie już nic– tylko blada nuta neroli pod kołnierzem płaszczai cień zębów na lewej piersi. rozbierz żar z pąsowości […]

Read More

Na jedno życie

Telefon. Pobiegłam w dół schodów, zastanawiając się, czy barierka, którą chwyciłam, na pewno będzie w stanie powstrzymać nie tylko upadek, ale też cały gniew i to cholernie nieprzyjemne uczucie zaciskające się na szyi. Drugi dzwonek […]

Read More

Wiersze

apel albo modlitwa albo czytanie największym wydarzeniem w życiu człowieka jest poród młodej kasjerki z parteru i śmierć sąsiadki z dziesiątego piętra przynajmniej niebo na wyciągnięcie ręki wiara wypłukuje wyssany z mlekiem matki niepokój zza […]

Read More

Psy, które głośno szczekają

W styczniu zeszłego roku trafiłam do szpitala psychiatrycznego po próbie samobójczej. Mój pobyt w placówce był jednym z najgorszych miesięcy, jakie przeżyłam. Skala rasizmu i przemocy z jaką się tam spotkałam, przewyższała moje najśmielsze oczekiwania. […]

Read More

oswojenie

Hałaśliwość naszych gwarnych miast ogłusza i niebezpiecznie otumania szybujące nad nami mewy. Nieraz zostawałem świadkiem pośpiesznych lądowań całych kluczy ptaków, które, zamroczone wyciem miejskich syren, musiały dojść do siebie, zanim przystąpiły do dalszej części swojej […]

Read More

Wiersze

SŁYSZĄC ŚMIECH śmierć przyszła kiedy spaliśmy ale nie snem dziecka położonego do łóżka gdy przykrywamy ciało kołdrą była powszednia śmierć rysowana na słupkach którym nie ufaliśmy dlaczego mieliśmy ufać elektronicznym przekazom kiedy budził się ogród […]